rzezby-lucjana
  warsztat
 
Moje dłuta.
   
1. Znane wszystkim 2 komplety chińskie, chyba najwięcej nimi pracuję. Następne 2 komplety amerykańskie Flexcut. Delikatne, bardzo ostre, do wykończenia szczegółów, używam tylko do miękkiego drewna.
2.
 Zwykły nóż z czarnym trzonkiem to pierwsze moje narzędzie, mam tu jeszcze 4 narexy.


 

1.      Te 3 z drewnianymi trzonkami, polskie dłuta kupione w latach osiemdziesiątych poprzedniego wieku.
Na ostatnim zdjęciu dłuta z Bydgoszczy.

Ławeczka

Pracuję na takiej ławeczce.
Ten pasek napinam nogą i tak przytrzymuję stabilnie obrabiany kawałek drewna.


A to moja ławeczka w wersji "kobylica" do pracy z ośnikiem.

Książki

Początki mojej biblioteczki rzeźbiarza.

Dłuta i pobijaki

Czasem posługuję się dłutami stolarskimi.
Najpierw Topex (32 mm) z plastikowym trzonkiem, nie taki najgorszy, tylko rączka się rozpadła.
Później dokupiłem 2 dłuta Stanley (25 i 38 mm), dla mnie są super, bardzo ostre,
bardzo dobre plastikowe nasadki na zabezpieczenie ostrza, bez obaw można kłaść wśród innych narzędzi.
Mają metalową końcówkę na rączce, ale moim pobijakom to nie przeszkadza.

Pobijaki są mojego wykonania, długość 20 – 35 cm, waga 220 do 1100 gram, z drewna jabłoni i gruszy.

Masa modelarska

Koh-i- noor masa modelarska dla rzeźbiarzy 550 g.
Kupiłem na allegro 4 opakowania, jedno mam jeszcze nieużywane, bo moje modele, projekty nie są duże.
Bardzo jestem z niej zadowolony, nie zasycha i można ją wielokrotnie używać.
Łatwo się modeluje palcami lub przy użyciu narzędzi. Chyba już zaczynam sobie w niej lepiej radzić. To rzeczywiście duża pomoc w rzeźbieniu.

Narzędzia do masy plastycznej

Kilka zdań o tym, jak uczę się radzić sobie z masą plastyczną, w tworzeniu projektów do prac. Moje projekty nie są duże. Jak przy każdej nowej czynności, po pewnym czasie dochodzi się do nowych rozwiązań i doskonalą się nasze umiejętności.

1. Podstawowe narzędzie i najdoskonalsze, to nasze dłonie i palce, bardzo ładnie można nimi kształtować masę plastyczną, czym większy projekt, tym lepiej. Z czasem dochodzi się do wprawy.

2. Sztućce z kuchni, łyżka, łyżeczka, widelec, nóż kuchenny, bardzo przydatne. Do tego jeszcze wystrugane z drewna okrągłe patyki o różnych przekrojach
.


Dobrze sprawdza mi się mały zestaw z plastiku, specjalnie kupiony do masy plastycznej.
Najlepiej pracuje mi się tym czerwonym elementem, mimo tego, że kiedyś mi się złamał.

 


 

Najbardziej dumny jestem z narzędzi zrobionych ze spinaczy do papieru. Wyglądają dość prymitywnie i bardzo amatorsko, ale są niezastąpione. Mają różne końcówki, wąskie i szersze, zaokrąglone, prostokątne i trójkątne. Wszystkie poprzednie narzędzia wgniatają masę do środka. Wgniatanie powoduje uwypuklanie się masy na boki. Te proste narzędzia z drutu pozwalają wybrać zbędny materiał, nie powodując naruszenia struktury obok. Sama końcówka musi być trochę wygięta do przodu, wtedy ładniej wybiera zbędny materiał.

Uchwyty zrobione z papieru i taśmy klejącej. Polecam wszystkim bawiącym się w masie plastycznej. Kawałek drutu i małe szczypce, możemy tworzyć końcówki o różnych kształtach, jakie tylko potrzebujemy, zajmuje to kilka minut.

Noże snycerskie

Mam pierwsze narzędzia firmy Pfeil w moim warsztacie. Dwa noże snycerskie nr 1 i nr 11.
Trzeba je jeszcze wypolerować.

Moje polerowanie



Mój zestaw do polerowania dłut i noży. Tak trzeba sobie radzić, gdy nie ma się miejsca na prawdziwy warsztat.
Pierwsze zdjęcie: tarcze filcowe, zielona pasta i uchwyt do zamontowania wiertarki.
Drugie, całość zmontowana na krześle, z osłoną wykonaną z tektury.
Osłona jeszcze czysta w środku, bo właśnie zrobiłem nową, dużo mniejszą i wygodniejszą.

Czerwona pasta polerska

Kiedyś kupiłem zestaw dwóch past polerskich, zielona i czerwona. Producent nie podał gradacji. Zielona jest zalecana do dłut i noży. Nałożyłem pastę czerwoną na drugi krążek filcowy. Muszę ją jakoś zużyć, bo przecież szkoda wyrzucić. Wypolerowałem dłuta, sprawdziłem starą metodą rzeźbiarzy, są ostre jak brzytwa i golą włosy na ręce. Będę używał, więc jedną i drugą.

Osełka skórzana



Moje osełki skórzane, zrobione z pasa do spodni. W internecie widziałem listewki ze sklejki z rączką i naklejoną skórą. Te są na listewkach bukowych o grubości 2 cm, więc łatwo je trzymać choć nie mają rączki.
Są dwustronne, jedna strona z pastą polerską , skóra na końcach przymocowana gwoździkami.
Szerokość pasków 4 cm i 2,5 cm, długość osełki 35 i 28 cm.Ta dłuższa służy mi już bardzo długo, te krótsze są nowe.
Mam już taki nawyk, że w trakcie pracy co jakiś czas szlifuję dłuta i nożyki najpierw na paście a później na samej skórze. Wystarczy kilka czy kilkanaście pociągnięć z jednej i z drugiej strony, osełka jest zawsze w zasięgu ręki, zajmuje to chwilę a efekt odczuwalny.

Blat obrotowy

 

 

Problem z zamocowaniem deski zabrał mi dużo czasu. Mocowanie do stołu ściskami bardzo niewygodne i czasochłonne, bieganie zaś wokół stołu z zamocowaną deską niemożliwe.
Postanowiłem więc zamontować na mojej ławeczce do rzeźbienia obrotowy blat do płaskorzeźb.
Dużo zastanawiania się i kombinowania, ale jestem zadowolony z końcowego efektu.
Mogę obracać moją pracę w dowolnym kierunku o dowolny kąt. Blokowanie w ośmiu miejscach na pełnym obrocie, czyli co 45 stopni.

Blat obrotowy w szczegółach

 

Foto 1.Moja uniwersalna ławeczka. Otwory A i B w główce ławki, służące do zamocowania blatu.
Foto 2. Część nieruchoma blatu, otwór A na śrubę będącą osią obrotu, otwór B już ze śrubą mocującą nieruchomą część blatu do ławeczki. Główka śruby B jest wpuszczona w blat, żeby nie przeszkadzała w obrocie ruchomego blatu. W blacie nieruchomym 16 otworów potrzebnych do zablokowania ruchomej części blatu.

Foto 3. Górna obrotowa część blatu. Otwór A już ze śrubą będącą osią obrotu, główka śruby wpuszczona w blat. Otwór C, przy obrocie ruchomej części przesuwa się nad szesnastoma otworami w części nieruchomej.

Foto 4. Kołeczek do blokowania ruchomego blatu w szesnastu różnych pozycjach.

Foto 5. Ruchoma część zablokowana. Blokowanie potrzebne przy pracy z pobijakiem. Przy delikatnym cięciu wystarczy przytrzymać łokciem. Te dwa elementy ze sklejki mocowane są dwoma gwoździkami i dopasowywane do obrabianej deski. Obrabianą deskę można dodatkowo podkleić jeszcze taśmą dwustronną.
Taka prosta konstrukcja w moim wykonaniu, bardzo przydatna i wygodna.

Książki c. d.

 

 
 
 

Moja biblioteczka wzbogaciła się o trzy nowe wartościowe książki.

Klej do drewna

 

Kleje do drewna, wszystkie wodoodporne. Pierwsze dwa zamówiłem przez internet.
Rakoll GXL-3 polecany przez kolegę. Soudal 66A, który podczas utwardzania spienia się i wypełnia ubytki w podłożu.
Axton i Pattex, zakupione w markecie budowlanym. No to teraz, klejenie czas zacząć.

Klejenie

 

 

Moje klejenie olchowych deseczek. Teraz tylko po dwie na drugą serię masek, zacząłem od kleju Axton. Deseczki mają szerokość 9 cm, ale staram się uwzględniać strukturę słojów wzrostu drewna.
Na początek skleiłem kilka podwójnych desek, tak jak na zdjęciu nr 3.
Później sprawdziłem w mądrej książce, i okazało się, że zrobiłem źle, że powinno być tak jak na ostatnim zdjęciu, z takim właśnie układem słojów wzrostu drewna.

Bejce

 

Pierwsza bejca rustykalna firmy Dragon, dostępna w wielu marketach.
Druga wodna w proszku z Barwolu zakupiona dość dawno, na zapas. Była w pudełkach w 12 albo 16 kolorach, pudełek już nie mam i nie pamiętam dokładnie. Jedna torebka 10g rozpuszczalna w ¼ litra gorącej wody. Ja często mieszam kolory, dodaję mniej lub więcej wody.

Dłuta Pfeil

Mam wreszcie dwa pierwsze dłuta snycerskie Pfeil. Zamiar długo planowany, oczekiwany i wreszcie zrealizowany.
Już wypróbowane i jestem z nich bardzo zadowolony.

Włoska bejca spirytusowa w proszku

 

Dostałem zakupioną przez internet włoską bejcę spirytusową w proszku.
Sześć kolorów, każda torebka zawiera 8g proszku do rozpuszczania w 0,25 do 0,5 litra alkoholu.

Wosk Antiquaire

Do woskowania moich prac, używam wosku Antiquaire. Jest na bazie wosku pszczelego, ładnie się rozprowadza, po wypolerowaniu otrzymuję taką szlachetną powierzchnię. Jest bardzo wydajny, starcza na długo, może dlatego, że moje prace nie są duże.
Do tej pory używałem bezbarwnego. Ostatnio kupiłem orzech, żeby sprawdzić na ile barwi drewno i czy można pominąć bejcowanie. Niestety nie, w słoiczku wygląda dość ciemno brązowo. Po rozprowadzeniu cienkiej warstwy na drewno i wypolerowaniu, prawie nie widać różnicy między bezbarwnym a tym orzechem.

Noże Mora


Mój warsztat wzbogacił się o dwa noże Mora.
Już wypróbowałem i jestem bardzo zadowolony.

Wosk Liberon



 

Wosk Black Bison firmy Liberon, nieco tańszy od poprzedniego, jest bezbarwny, dostępne są też kolorowe.
Dzięki zawartości wosków karnauba / carnauba daje twardą powłokę, nie ma tu wosku pszczelego.
Te naturalne woski roślinne pozyskuje się z liści palmy rosnącej w Brazylii.

Wosk włoski

 

Kolejny z gotowych preparatów woskowych dostępny w naszych sklepach. Tym razem produkt włoski.
Według doklejonej polskiej etykiety, jest to bezbarwny wosk pszczeli, chroni i pielęgnuje wszystkie powierzchnie drewniane.
Zawiera też inne woski naturalne. Cenowo zbliżony do poprzednich, pojemność 500 ml.

Drewno lipowe

 

Dostałem taki prezent. Cieszę się jak dziecko. Jeszcze nigdy nie dostałem tak dużej porcji drewna lipowego.

Drewno lipowe c. d.

 

Drewno lipowe już rozłupane, i teraz będzie spokojnie schnąć.
Żeby mieć pod kontrolą kierunek pękania, potrzebowałem dwie siekiery i klina z leszczynowego drewna, aby objęły całą średnicę klocka.

 

Drewno w środku okazało się zdrowe w świetnym stanie. W dwóch klockach pojawiły się brzydkie sękowe niespodzianki, dość głęboko usadowione w środku pnia.

Książki c. d.

 

Pamiątka z dalekiej podróży.
Teorię już przestudiowałem. Teraz czas na praktykę.

Barwnik do tkanin

Stalowoszary kolor w domkach z motywem orła wykombinowałem z koncentratu uniwersalnego barwnika do tkanin.
Jedna torebka zawiera 10 gram proszku, wystarcza na 1 litr wody. Gotowałem przez kilka minut.
Stalowy był za jasny, więc zmieszałem z czarnym. Mam dwa litry stalowoszarego barwnika.
W niczym nie ustępuje bejcy do drewna. Koszt jednej torebki 2,50 zł.

Dłuto Narex

Stan dłut powiększył się o nowy nabytek. Dłuto Narex, profil 5, szerokość 25 mmm.

Moja pracownia



 Moja pracownia rozbudowana i odnowiona. Stara część obita płytami OSB i pomalowana.
Prawie bezludne miejsce, tu można pracować pobijakiem bez ograniczeń.
Jedyna wada to brak prądu.

Prąd w pracowni   (maj 2018)

Mam wreszcie prąd na działce w mojej pracowni. Zrealizowałem zamiar planowany od kilku lat.
Świeżo zakupiony agregator, jeszcze przed pierwszym rozruchem.
Teraz powoli będę powiększał wyposażenie w elektronarzędzia.

 

 

Składana dwukółka do transportu agregatu

 









 

 





 

 










 



 




 

 


 











 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=